//////

Archive for Wrzesień, 2010

Po­nownie odwracając kierurtek przyspieszenia zużyjemy końcowe 10 lat, by znów znaleźć się w spoczynku na Ziemi. W toku tej podróży zestarzejemy się więc o 40 lat, zatem o tyle mniej więcej, ile trwa zazwy­czaj okres życia zawodowo czynnego. Natomiast z perspektywy Ziemi pędziliśmy ze straszliwą prędkością, zwłaszcza że przez większą część podróży poruszaliśmy się prawie z prędkością światła. Jakoż z perspektywy obserwatorów na Ziemi najdalszy osiągnięty przez nas punkt znajduje się o 24 tysiące lat świetlnych od Ziemi. Ludzie na Ziemi zarejestrowali oczywiście, że upłynęło znacznie wię­cej czasu, niż myśmy to odnotowali podróżując z tak ogromną prędkością względem Ziemi.

Po powrocie zastajemy sytuację najzupełniej odmienną: Ziemia jest o  48 004 lata starsza, niż kiedyśmy ją opuszczali. Nie­wielu — być może — znalazłoby się chętnych, by pod­dać się takiemu eksperymentowi, niemniej daje to jakieś wyobrażenie o tym, do czego jesteśmy biolo­gicznie zdolni. Możemy zatem zawędrować w ten spo­sób do punktów przestrzeni oddalonych o około 24 ty­siące lat świetlnych, czyli mniej więcej tyle, ile dzieli nas od środka naszej galaktyki — Drogi Mlecznej, ale nawet w przybliżeniu nie tak daleko, jak daleko jest do jakiejkolwiek innej galaktyki.Jeśli potrafimy znieść przez 40 lat przyspieszenie 2g, to moglibyśmy zawędrować aż do galaktyk odle­głych o ponad 600 milionów lat świetlnych i powró­cić następnie na Ziemię starsi o ponad 1200 milionów lat.”

Układ ten ma najwyraźniej niewiele wspólnego z zegarami słonecznymi i wodnymi, z klepsydrami, z zegarami wahadłowymi i ze sprężynowymi zegarkami ręczny­mi. Są to wszystko przyrządy do pomiaru czasu astro­nomicznego na podstawie ruchu ciał niebieskich pod­danych sile ciążenia. Dokładniejsze — przydatne do celów ziemskich — są pomiary czasu za pomocą zegarów kwarcowych, tak akuratnych, że trzeba 55 lat, by przyspieszyły lub spóźniły się o jedną sekun­dę. O funkcjonowaniu tych zegarów stanowi zacho­wanie kryształów, w których powstaje ładunek elek­tryczny, gdy zostają poddane wibracji mechanicznej.