//////

Archive for Październik, 2010

Zakładając, że kosmoinżynieria oraz medycyna ko- ij smiczna potrafią się uporać z wszystkimi trudnością- | mi technicznymi — jak daleko możemy dotrzeć podróżując w ’ przestrzeni jako poszczególne istoty biolo­giczne? Najpierw trzeba wziąć pod uwagę aktualny czas trwania ludzkiego życia. Zatem — jak daleko możemy zawędrować przyjmując to ograniczenie? Astronauci dowiedli, że człowiek niespodziewanie dobrze przystosowuje się do przyspieszenia. Można się więc umówić, nie wykraczając przeciw rozsądkowi, że dysponujemy statkiem kosmicznym, który będzie pod­dany nieustannie przyspieszeniu g, takiemu samemu jak w polu grawitacyjnym wytwarzanym wokół nas przez ziemię.

Z takim przyspieszeniem możemy w ciągu kilku lat osiągnąć prędkości bardzo znaczne, nader bliskie prędkości światła: 186 300 mil na se­kundę. Profesor Hermann Bondi tak oto określił na­sze możliwości: „Załóżmy, że startujemy z Ziemi z przyspieszeniem g trwającym przez pewien czas, powiedzmy przez 10 lat naszego życia. Następnie od­wracamy silniki odrzutowe i poddajemy się przez 20 lat, wedle naszego rachunku, identycznemu przy­spieszeniu, ale przeciwnie skierowanemu. Zmiana mo­że być chwilowo nieprzyjemna, wiemy jednak, że nie wyrządzi nam trwałej szkody. Ponieważ w ciągu pierwszych 10 lat osiągnęliśmy pewną prędkość względem punktu startu, zużyjemy następne 10 lat przyspieszenia w odwrotnym kierunku na wyhamo­wanie tego ruchu, tak by znaleźć się w spoczynku względem punktu startu, potem zaś trzeba będzie kolejnych 10 lat na przyspieszenie rakiety aż do pręd­kości takiej samej co do wielkości jak osiągnięta po pierwszych 10 latach i przeciwnie skierowanej.