//////

Archive for Czerwiec, 2011

Sam bezpośrednio przekonał się, co to jest pęd, oglądając start rakiety, i co to jest przyspie­szenie, gdy prędkość rosła do 17 500 mil na godzinę, niezbędnych, by przemóc grawitację ziemską i umie­ścić kabinę na orbicie, również wyznaczonej przez siły ciążenia. Wykazano mu też naocznie trudniejszą za­pewne do zrozumienia niestosowność pojęcia pręd­kości bezwzględnej: jakżeż to może być, że ktoś się tak powoli przesuwa w kabinie pędzącej z prędkością 17 500 mil na godzinę?Astronauta patrolujący wzdłuż grawitacyjnych za­sieków być może przypomniał mieszkańcowi Ziemi także i o tym, że jego planeta nie składa się tylko z lądów, po których się chodzi, oceanów, po których się żegluje i skał, które się drąży.

Składa się na nią również atmosfera, tak na pozór nieważka, a przecież dostatecznie gęsta, by ciepło hamowania trącego o nią pojazdu kosmicznego stanowiło niebezpieczeństwo przy powrocie na Ziemię. Powinno to być także przy­pomnieniem, że ludzkość żyje w kabinie kosmicznej — na Ziemi, która wraz ze swą „otoczką” atmosferyczną wędruje po orbicie wokół Słońca. Osiągnięcia astronautyki i kosmoinżynierii zredu­kowały zapewne wymiary świata, ale są też tak wy­mownym świadectwem wiedzy naukowej, technicz­nych sprawności i ludzkiego hartu ducha, że wątpić należy, czy mieszkaniec Ziemi przyjmie z pokorą kosmologiczny wniosek, iż podobnie jak jego planeta, on sam także niewiele znaczy w układzie wszech­świata.




PC
Polecane