//////

Archive for Wrzesień, 2011

Radioastronomowie potrafią też rejestrować sygna­ły zdarzeń kosmicznych, które zdarzyły się miliony lat temu, jeśli przez lata rozumieć lata świetlne (rok świetlny jest to odległość, jaką przebywa fala świetl­na bądź radiowa wędrująca z prędkością 186 300 mil na sekundę). Tak na przykład obserwatorzy chińscy zarejestrowali w roku 1054 nowej ery katastrofę nie­bieską: eksplozję gwiazdy. W zjawisku tym, ciało, zwane obecnie Supernową, podobne do naszego Słoń­ca, nagle „detonuje”, rozszerza się w postaci płoną­cych gazów wielokrotnie zwiększając początkową średnicę. Współcześni astronomowie utożsamili obiekt, którym donosi zapis chiński, z Mgławicą Krab, na­dal widoczną na niebie jako gorąca, rozszerzająca się powłoka gazowa — świetliste widmo gwiazdy, która wybuchła.

Bolton, australijski radioastronom, odkrył silne sygnały radiowe dochodzące z jednego z sekto­rów nieba. Dokładniejsze dane wykazały, że źródło sygnałów znajduje się w Mgławicy Krab. Uznano zgodnie, że sygnały te są dalszym ciągiem „radiowego komentarza” do wydarzenia, którego dotyczy świa­dectwo chińskie.W roku 1572 Tycho de Brahe zapisał pojawienie się Supernowej, po której nie ma żadnego widocznego śladu. Jednakże w roku 1952 R. Hanbury Brown zare­jestrował w Jodrell Bank sygnały nadchodzące z pu­stego optycznie obszaru na niebie. Po sprawdzeniu — on sam, i inni wykazali, że sygnały pochodzą z kie­runku, gdzie powinna się obecnie znajdować Super­nowa Tycho de Brahe’a.

Obecnie przeszukuie niebo wiele olbrzymich radio­teleskopów, a wielkie interferometry w stałych po­łożeniach selekcjonują sygnały, w miarę jak gwiazdy nad nami przesuwają się względem Ziemi. Dysponu­jąc takimi przedłużeniami zmysłów, radioastronomo­wie dotarli poza zasięg optyki astronomicznej — jak sądzą niektórzy — do najdalszych granic wszech­świata. Radioastronomia sporządziła nowe mapy nie­bios, współpracując (ku obopólnej korzyści) z astro­nomią optyczną zwróciła jej uwagę na obiekty przed­tem nie umiejscowione z dostateczną precyzją. Sto­pniowo zwiększając zasies radioastronomowie zbliżyli się do granicy, którą wielu uważa w ogóle za granicę zasięgu obserwacji wszechświata: 10 miliardów lat świetlnych.

Sprawa tak zwanej zasady Ehrlicha ilustruje w ja­ki sposob paradygmat oraz racjonalne na pozór uprze­dzenia pewnej szkoły myślenia mogą opóźnić rewo­lucję naukową. Doniosłą zasługą Ehrli­cha było zrozumienie, że jeśli komórki i tkanki przy­swajają barwniki w sposób selektywny, to można użyć barwników do przekazywania specjalnych substancji  do wybranych części ciała. Zastrzykując na przykład zwierzęciu błękit metylowy Ehrlich zobaczył, że zabarwnika. Rozumował, że powinno być możliwe za- strzykiwanie żywemu organizmowi substancji, które będą się odkładać selektywnie nie tylko w tkankach ciała, lecz również w odpowiednich zarazkach.




Polecane