//////

Archive for Październik, 2011

Przez większą część tego stulecia naukowcy — jak to powiada Kuhn — „upajali się paradygmatem” doskonaląc metody i instrumentację,  głównie jednak starając się uprawomocnić w katego- -i riach Newtona każde nowe ulepszenie czy postęp, i James Clerk Maxwell, którego teoria elektromagne­tyzmu otwierała nowe horyzonty inicjując nową szkołę myślenia, postarał się jednak — i to z powodze­niem przystosować zasadniczą matematyczną po­stać swej teorii do równań Lagrange’a, czyli alter­natywnego sformułowania pewników Newtona.Maxwellowska teoria pola elektromagnetycznego – dostarczała spójnego wyjaśnienia doświadczalnych ustaleń Coulomba, Ampere’a i Faraday’a oraz stano­wiła też zadowalające narzędzie matematyczne do pracy nad wyraźnie swoistymi cechami zjawisk elek­tromagnetycznych.

Niemniej próbując uzgodnić ją z koncepcją mechaniczną, Maxwell zdał sobie sprawę z trudności oraz ze sprzeciwu, jaki jego teoria wzbu­dza. Jedną z trudności było znalezienie materialnego medium, w którym zgodnie z prawami Newtona mo­głyby się rozchodzić fale. Mógłby nim być eter z me­chaniki Newtona, ale Maxwell wysunąwszy taki po­stulat, potem zrezygnował z niego. (Tak na przykład jeśli przekaz świetlny lub radiowy jest ruchem falo­wym rozchodzącym się mechanicznie w eterze, to ob­serwacje nieba i eksperymenty na Ziemi powinny by wykryć przesuwanie się w tym ośrodku: „dryft w ete­rze , otóż mimo wszelkich wysiłków i pomysłowo za­projektowanych przyrządów żadnego takiego dryftu nie wykryto.)