//////

Archive for Listopad, 2011

Jako autorytet ugruntowany w całości na dowodach i dowodzeniu, Newton objął panowanie nie tyle jako przywódca szkoły, lecz jako — rzec można — imperator nauki. Jego prawa sięgały od planet aż po materię korpuskularną. Wielu ludziom wydało się możliwe pojmowanie wszystkiego w kategoriach materii i ruchu. Ruchy mechaniczne stanowiły wyjaśnienie przyczy­nowe wszelkich naturalnych skutków.Myślenie przyczynowo-skutkowe nabrało dzięki temu takiej pewności siebie, że Laplace (1749—1827) mógł zadeklarować w Theorie analitiąue des probabilites (1820):„Inteligencja, której by znane były wszystkie siły działające w danej chwili w przyrodzie, a także ów­czesne położenia wszystkich rzeczy we wszechświecie, byłaby zdolna zawrzeć w jednym wzorze ruchy naj­większych w świeeie ciał i najlżejszych atomów pod warunkiem, że dysponowałaby intelektem dość po­tężnym, by wszystkie te dane przeanalizować.

Inteli­gencja ta nie znałaby niepewności; dla jej wzroku i przyszłość, i przeszłość byłyby równie obecne jak teraźniejszość. Doskonałość, jaką umysł ludzki potra­fił nadać astronomii, dostarcza nikłego wyobrażenia takiej inteligencji. Odkrycia z zakresu mechaniki ,geometrii w połączeniu z odkryciem grawitacji po­wszechnej sprawiły, że obecnie w zasięgu umysłu jest możność ujęcia w jednym wszechogarniającym wzorze przeszłego i przyszłego stanu systemu świata.” Oto więc — mówiąc słowami sir Fryderyka Gowlanda Hopkinsa, pioniera nauki o witaminach — przy­kład radosnej pewności siebie, która stała się zna­mienna dla postawy naukowców w XIX wieku, czu­jących się pewnie w obwałowaniach newtonowskiego 1 paradygmatu.