//////

Archive for Listopad, 2011

Za­miast tego zastosował do niewidzialnego promienio­wania przyjąwszy, iż jest ono niebywale przenikli­we — metody, jakich używał wobec światła Posłużył się płytkami fotograficznymi, osiągając powszechnie dzisiaj znane wyniki. Kiedy lord Kelvin, największy wówczas w swiecie autorytet w dziedzinie, w której pracował Roentgen, posłyszał po raz pierwszy o pro­mieniach X, napiętnował to jako starannie opracowa­ną mistyfikację.Za sprawą promieni X dokonało się gwałtowne przejście z jednego paradygmatu do drugiego, w któ­rym miały się znaleźć elektrony J. J. Thomsona, za­obserwowane przez Becąuerela emisje uranu, rad Mani Curie i pytanie Rutherforda: „Dlaczego rad promieniuje?” — wraz z badaniami atomowymi, któ­re z tego wynikły, oraz einsteinowskim E = mc2.

W krystalografii zastosowanie promieni X, będące prostą konsekwencją odkrycia Roentgena, pozwoliło wnioskować o atomowej strukturze molekuł, dzięki czemu uzyskano potem wskazówkę, że cząsteczka DIsA (kwas dezoksyrybonukleinowy) w komórkach organizmów żywych ma kształt helisy, oraz nauczono się odczytywać rozmieszczenie atomów, w które wpi­sany jest kod przekazujący cechy dziedziczne z poko­lenia w pokolenie.Bywa czasem, że rewolucja naukowa, to jest stwo­rzenie nowego paradygmatu, odwleka się, ponieważ me ma jeszcze odpowiedniej bazy technologicznej.Tak na przykład sir 01iver Lodge był w sensie póź­niejszego paradygmatu radioastronomii takim czło­wiekiem, „który przyszedł zbyt wcześnie”.

Już w ro­ku 1900 był on przeświadczony, że Słońce emituje fale radiowe, i podjął eksperymenty, aby to spraw­dzić; jego odbiornik, prymitywny detektor, miał zbyt niską czułość. W roku 1931 K. G. Jansky z Bell Tele- phone Laboratories prowadził badania nad wpływem zmian atmosferycznych na odbiór radiowy. Zauwa­żył, że przy pewnych ustawieniach anteny w słu­chawkach coś nieustannie świszczę. Podobnie jak Roentgen, Jansky okazał imponującą czujność i nie przeszedł nad niespodzianką do porządku. Stale po­wtarzało się to samo; kiedy antena nastawiona była na Drogę Mleczną — odzywał się świst. Jansky wy­wnioskował, że fale radiowe płyną z gwiazd i że świst od strony Drogi Mlecznej jest zbiorczym efektem emisji z wielu gwiazd.