//////

Archive for Grudzień, 2011

Nic nie wiedziałem o opadzie radioaktywnym i wszyst­kich innych sprawach, które wyłoniły się po Hiroszi­mie. O ile mi wiadomo, prezydent Truman i Winston Churchill również nic o nich nie wiedzieli, podobnie sir John Anderson, który był po naszej stronie koor­dynatorem badań. Czy wiedzieli to lub przypuszczali bezpośrednio zaangażowani naukowcy — nie wiem. Jeśli jednak wiedzieli, to o ile mi wiadomo nie po­wiedzieli ani słowa ludziom podejmującym decyzję.” Lord Rutherford, który przyczynił się do stworze­nia paradygmatu nuklearnego, utrzymywał aż do śmierci w roku 1937, że atom będzie zawsze „ście­kiem, nigdy zaś rezerwuarem energetycznym”. Zmy­liło go doświadczenie z akceleratorami wysokiego na­pięcia, które przy rozbijaniu jąder atomowych zuży­wały więcej energii, niż proces ten wyzwalał.

Wedle Rutherforda (R. Calder, Profile of Science, 1951), „jest to jak gdyby strzelanie nocą do komara w Albert Hall i poświęcanie 10 milionów naboi dla znikomej szansy trafienia”. Kiedy jednak własny uczeń Ruther­forda, Otto Hahn, i kolega Hahna — Strassmann — zademonstrowali w roku 1938 rozszczepienie uranu, fizycy atomiści (ci trzymający się paradygmatu) po­wiedzieli: „Ależ oczywiście!” — i mogli już pozostając w zgodzie z przyjętymi zasadami, przepowiedzieć re­akcję łańcuchową, w której neutrony z podziału jed­nego jądra atomowego wywołują podział innych — mogąc zaś ją przepowiedzieć, nauczyli się też reakcję taką eksperymentalnie realizować.

Wybuch w Alamogordo mieścił się może w ramach paradygmatu, oznaczał jednak, że kasiarzom udało się sforsować nuklearny zamek, nim ślusarze dowiedzieli się, jak on funkcjonuje. Zasób wiedzy, jaką dyspono­wali, wystarczał do uzyskania efektów, ale wgląd w strukturę jądra atomowego mieli bardzo ograniczony; będzie o tym mowa, gdy zajmiemy się cząstkami ele­mentarnymi.Tradycję obarczyło tyle sprzeczności, że po prostu nie mogła już zdać sprawy z obserwowanych zjawisk.Przewrót kopernikowski był bardzo wyraźnie rewo- lucją naukową, gdyż wynikł z kryzysu, z technicznego załamania się systemu ptolemejskiego. Rewolucja ta zepchnęła świat ziemski z centralnej pozycji we wszechświecie i ustanowiła Słońce w centrum syste­mu planetarnego.

Skrupulatne obserwacje Tychona de Brahe i praca Keplera pozwoliły wyeliminować niezgodności modelu dzięki wprowadzeniu orbit elip­tycznych, Newton zaś dostarczył fizykalnego wyja­śnienia, jak rzecz cała funkcjonuje. Zarazem wszakże Newton stworzył też nowy paradygmat, jeden z najpojemniejszych w dziejach nauki. Pokolenie za po­koleniem znajdowało w nim asumpt, by obserwacje i pojęcia newtonowskie potwierdzać i wyostrzać, i sta­le rozwijać to nowatorskie, a przecież mocno osadzo­ne w tradycji myślenie. (To ten newtonowski para­dygmat pozwala astronaucie wychodzić z pojazdu ko­smicznego: odwagę wspiera przeświadczenie, że prawa ciążenia nie pfzestały obowiązywać.)