//////

Archive for Styczeń, 2012

Ze względu na odebrane wykształcenie i stosowane po- dejście traktował on mieszanie się gazów czy też łączenie pierwiastków — na przykład w wodę — jako proces fizyczny. Sądził, że potrafi wyjaśnić obser­wowaną jednolitość rozkładów oznaczając względne ; wielkości i ciężary rozmaitych drobin atomowych w eksperymentalnych mieszaninach. Rozumowanie che­mików było skrępowane rozróżnieniem, jakie prze­prowadzali oni między tym, co chemiczne, i tym, co mechaniczne. Jeśli przy zmieszaniu składników wy­dzielało się ciepło, energia, światło bądź też piana itp. to uważano, iż odbyła się reakcja chemiczna; jeśli natomiast drobiny pozostawały rozróżnialne wzroko­wo łub dawały się rozdzielić sposobami mechanicz­nymi, to była to zwykła mieszanina mechaniczna.

Za chemiczne uznawali też chemicy rozmaite przy­padki pośrednie. Do tej kategorii należało rozpusz­czenie soli w wodzie czy też mieszanie tlenu z azotem tak, by powstało powietrze. Dalton założył, że w ogra­niczonej dziedzinie reakcji, które uznawał za che­miczne, atomy mogą się łączyć tylko jeden z jed­nym lub w kilku innych prostych proporcjach całko­witych. Dlatego też zaczął oznaczać wielkości i cię­żary tych drobin. Czystej reakcji chemicznej nie sta­nowiła na mocy definicji żadna reakcja, przy której proporcja składników nie była stała. Doświadczonym chemikom, początkowo traktującym podejrzliwie no­wy daltonowski system filozofii chemii, oferował on uproszczenie rozumowań i zapisów.

Wyrażenie dla wody przybrało taką oto prostą postać: H20 dwa atomy wodoru na jeden tlenu. Dziewiętnasty’ wiek wystartował do lotu, Mendelejew miał z kolei ułożyć swój układ okresowy pierwiastków, który w tak przejrzysty sposób klasyfikował atomy i ich pokre­wieństwa. Była to rewolucja powolna i stosunkowo pokojowa, chociaż przy wymianie żadnego z para­dygmatów nie obeszło się bez jakiegoś krzykliwego sprzeciwu starej gwardii, w tym przypadku — Claude Louis Bertholleta (1748—1822), francuskiego che­mika. Jak miał potem powiedzieć Max Planck o przy­jęciu jego teorii kwantów: „Nowa prawda naukowa odnosi triumf nie tak, że przekonuje oponentów i otwiera im oczy, lecz raczej dzięki temu, że opo­nenci na koniec wymierają, wyrasta zaś nowe poko- lenie, już z nią oswojone.”