//////

Archive for Styczeń, 2012

Jak skutecznie funkcjonował w tej sprawie para­dygmat, ukazuje memoriał wystosowany przez Peierlsa i Friseha do komisji brytyjskiej, która wów­czas, wiosną 1940 roku, rozpatrywała możliwość skon­struowania bomby. Na trzech kartkach kancelaryj­nego papieru obaj uczeni wywiedli, że jeśliby uran-235 (35U) oddzielić od ufanu-238 (U), z którym współ- wystęouje on w rudach w proporcji około 1 : 140, na­stąpiłaby reakcja łańcuchowa zasługująca na miano superbomby. Peierls i Frisch podali suponowaną wiel­kość krytyczną bomby: około 1 kilograma 235U, i prze­powiadali, że iej wybuch będzie tysiąc razy silniejszy niż wybuch kilograma trotylu (TNT-trójnitrotoluen). Memoriał zawierał też propozycje co do sposobu od­dzielania 235U i konstrukcii bomby. Przewidziano w nim, że emitowane promieniowanie będzie zabójcze dla życia i że utrzyma się długo po wybuchu.

Wszystko to można było wywnioskować z para­dygmatu panującej fizyki jądrowej. Znamienne nato­miast, że ani w tym dokumencie, ani w innych do­kumentach brytyjskich z okresu II wojny światowej ni?dy nie poruszano kwestii genetycznych skutków promieniowania. Była to sprawa innej dyscynliny, nie fizyki, lecz biologii, w której w roku 1927 Hermann J. Muller wykazał, iż promieniami X można mody­fikować chromosomy. Ten dowód umknął jednak baczności fizyków, ponieważ zaś o technologii bomby decydował paradygmat fizyki, nikt nie zwrócił poli­tykom uwagi na prawdopodobne skutki w zakresie dziedziczności. Clement Attlee, premier brytyjski, który współdziałał z prezydentem Trumanem w de­cyzji zrzucenia bomby na Hiroszimę, oświadczył póź­niej: „W tym czasie niceśmy w ogóle nie wiedzieli o    genetycznych skutkach wybuchu atomowego.