//////

Archive for Wrzesień, 2012

Ów ktoś natrafia nawet na zwierzęta wodne, jak wieloryby i foki, które w przeciwieństwie do innych stworzeń morskich nie składają jaj, ale karmią swe młode piersią. To już coś jest. Hipoteza może awan­sować i stać się teorią, to znaczy hipotezą dobrze ustaloną, którą udaje się powiązać z innymi uznany­mi zasadami. Słowo „przypuszczalnie” zostaje skre- slone Lecz naszego „ktosia” jeszcze to całkiem nie satysfakcjonuje. Podróżuje po Ameryce Północnej i Południowej, po Europie, Afryce i Azji, obserwuje i pcrownuje swoje notatki z cudzymi. I zawsze re­zultat jest ten sam: „Zwierzęta, które karmią swoie młode piersią, nie składają jaj.”

Teraz więc można wypowiedzieć to twierdzenie jako uniwersalne prawo przyrody i wobec tego nasz ktoś oświadcza katego­rycznie: „Żadne zwierzęta karmiące młode piersią nie składają jaj.” Lecz żadne naukowe prawo nie jest nigdy ostatecznie dowiedzione, z tej między innymi racji, że nie sposób poddać obserwacji wszystkich przypadków indywidualnych, do których owo’prawo ma się stosować. Wszelkie prawo w nauce jest od- woływalne, probabilistyczne i niewolne od niepew­ności może zawsze ulec rewizji w świetle nowych dowodow. Toteż w nauce żaden przewód badawczy me jest nigdy kompletny, i oto nasz ktoś wyrusza do Australii, aby kontynuować sprawdzanie teorii.

Tam spotyka dziobaka, czyli kaczodzioba (Ornithorhynhus anatinus), i okazuje się, że ten interesujący zwierzak nie tylko składa jaja, lecz nadto karmi swoje młode piersią. Tak się natrudzić, aby w końcu i tak nie mieć racji! Jest to zapewne zawód, ale przecież nie Katastrofa. Teraz można sprecyzować prawo: „Żadne zwierzęta (z wyjątkiem… itd.) karmiące młode piersią me składają jaj.” Fizjolog zwróci uwagę, że jajo ludzkie (ovum) „zło­żone zostaje w gnieździe” uformowanym przez fałdę w _ ścianie macicy. Uwzględniając to spostrzeżenie o  inkubacji wewnętrznej trzeba będzie przeformuło- wać nasze prawo dodając słowo „na zewnątrz”.

 

Sir Izaak New­ton był nabożnym anglikaninem, nie sądził jednak, by określając mechanizmy ruchu naruszał boskie kom­petencje. Faraday był członkiem gminy fundamenta­listów i tak ściśle wierzył Księdze Genezy, iż nie przyjął zaproszenia na obiad niedzielny od królowej Wiktorii, lecz parafrazując Claude Bernarda można , powiedzieć, że wchodząc do pracowni zdejmował religię wraz z płaszczem. Rudolf Virchow, twórca „pa­tologii komórkowej” i pogromca doktryny o „humorach”, pochodzącej od Arystotelesa, Empedoklesa i Galena, był członkiem pruskiej Izby Posłów oraz reformatorem~społecznym (i ochrony zdrowia) — i to tak bardzo, że mówiąc o patologii człowieka używał metafor z życia obywateli. Argumentował mniej wię­cej tak: kiedy prosperuje państwo?