//////

Archive for Listopad, 2012

Wskazywano już, że „nauka jest dowodem bez pewności, wiara zaś pewnością bez do­wodu”. (Teologom przysługuje ewentualnie argu­ment, że objawienie jest dowodem, lecz nawet tak na­bożny anglikanin jak Faraday nie potrafił zmierzyć objawienia, podobnie jak sir William Crookes lub Sir 01iver Lodge, materialiści, nie mogli w swych pracowniach udowodnić spirytyzmu, który wyznawali i który starali się objaśniać określeniami, jakie by dziś pasowały ewentualnie do pozazmysłowej percep­cji lub parapsychologii.)Poza rejestrem wiedzy, który przedstawia rozmaite fakty naukowe, znajdują się zespołowe przekonania, nazywane przez nas „szkołami naukowymi”. Szkoły te reprezentują stanowiska czynnych naukowców wo­bec danych będących wspólną własnością.

Fakty prze­znaczone do opracowania są selekcjonowane, proces zaś opracowań jest dziś coraz bardziej zinstytucjona­lizowany, ponieważ rośnie stale liczba dziedzin i pod- dziedzin nauki, wyodrębnionych definicyjnie bądź też na mocy praktyki milczącej czy deklarowanej. Każ­da z nich posiada własne stowarzyszenia, ezoteryczne seminaria, czasopisma, terminologię oraz liturgię za­wodową, czyli nie podlegający wątpliwościom zbiór formułek. Czasami zbierają się w swych patronimicznych grupach — na przykład z okazji międzynarodo­wego kongresu astronomii, biologii, botaniki, zoologii itd. — tak jak rozproszeni członkowie rodziny powra­cają do macierzystego domu na Boże Narodzenie. I wówczas bywa, że ci wynalazcy języków nie umieją do siebie mówić i każdy ciąży ku grupie dyskutantów z własnej poddziedziny.

Niekiedy podejmowane są świadomie próby reintegracij, tak jak to było na XVI Międzynarodowym Kongresie Zoologii (Waszyng­ton 1963), z którego okazji wybito specjalny medal z feniksem „uosabiającym ponowne zjednoczenie od­rębnych dyscyplin zoologicznych”. Paradoksalne, że rozgraniczenia robocze, inaczej niż nominalne, coraz bardziej się tymczasem zacierają; będzie jeszcze o tym dokładniej mowa. Można na przykład argumentować, że chemia stała się częścią fizyki i że biologia mole­kularna zajmuje się głównie strukturą atomową, to jest fizyką. Przegrupowania te znalazły wyraz w na­zwaniach dwuczłonowych: chemia fizyczna, bioche­mia, biofizyka itd.

Wchłanianie jednego przedmiotu przez drugi nie jest niczym nowym. Przykładu, który pokazuje, że dwie nauki o rozłącznych na pozór charakterysty­kach mogą się zlać w jedno, dostarcza sprowadzenie termodynamiki do mechaniki statystycznej. Matka, która posługuje się własnym łokciem, aby sprawdzić ciepłotę kąpieli niemowlaka, lub pielęgniarka używa­jąca termometru rtęciowego do pomiaru temperatury pacjenta, nie dostrzegają — być może — związku tych poczynań z kinetyczną teorią gazów. Z pewno­ścią ktoś, komu pomiar temperatury kojarzy się tyl­ko z termometrem lekarskim, nie może pojąć, co wła­ściwie robią fizycy, specjaliści od plazmy, kiedy sta­rają się kontrolować reakcje termojądrowe w tempe­raturze 150 000 000°C, dziesięciokrotnie wyższej niż we wnętrzu Słońca.




PC
Polecane