//////

Archive for Luty, 2013

Teraz więc można wypowiedzieć to twierdzenie jako uniwersalne prawo przyrody i wobec tego nasz ktoś oświadcza katego­rycznie: „Żadne zwierzęta karmiące młode piersią nie składają jaj.” Lecz żadne naukowe prawo nie jest nigdy ostatecznie dowiedzione, z tej między innymi racji, że nie sposób poddać obserwacji wszystkich przypadków indywidualnych, do których owo’prawo ma się stosować. Wszelkie prawo w nauce jest od- woływalne, probabilistyczne i niewolne od niepew­ności może zawsze ulec rewizji w świetle nowych dowodow. Toteż w nauce żaden przewód badawczy me jest nigdy kompletny, i oto nasz ktoś wyrusza do Australii, aby kontynuować sprawdzanie teorii.

Tam spotyka dziobaka, czyli kaczodzioba (Ornithorhynhus anatinus), i okazuje się, że ten interesujący zwierzak nie tylko składa jaja, lecz nadto karmi swoje młode piersią. Tak się natrudzić, aby w końcu i tak nie mieć racji! Jest to zapewne zawód, ale przecież nie Katastrofa. Teraz można sprecyzować prawo: „Żadne zwierzęta (z wyjątkiem… itd.) karmiące młode piersią me składają jaj.” Fizjolog zwróci uwagę, że jajo ludzkie (ovum) „zło­żone zostaje w gnieździe” uformowanym przez fałdę w _ ścianie macicy. Uwzględniając to spostrzeżenie o  inkubacji wewnętrznej trzeba będzie przeformuło- wać nasze prawo dodając słowo „na zewnątrz”.

 

Sir Izaak New­ton był nabożnym anglikaninem, nie sądził jednak, by określając mechanizmy ruchu naruszał boskie kom­petencje. Faraday był członkiem gminy fundamenta­listów i tak ściśle wierzył Księdze Genezy, iż nie przyjął zaproszenia na obiad niedzielny od królowej Wiktorii, lecz parafrazując Claude Bernarda można , powiedzieć, że wchodząc do pracowni zdejmował religię wraz z płaszczem. Rudolf Virchow, twórca „pa­tologii komórkowej” i pogromca doktryny o „humorach”, pochodzącej od Arystotelesa, Empedoklesa i Galena, był członkiem pruskiej Izby Posłów oraz reformatorem~społecznym (i ochrony zdrowia) — i to tak bardzo, że mówiąc o patologii człowieka używał metafor z życia obywateli. Argumentował mniej wię­cej tak: kiedy prosperuje państwo?

Wówczas, gdy prosperuje każdy poszczególny obywatel. Kiedy za­tem zdrowe jest żywe ciało? Wówczas, gdy zdrowy jest każdy z jego pojedynczych elementów, każda z komórek. Choroba, twierdził, jest anarchią w ży­wym ciele. W swej Patologii komórkowej (1858) pisał: „Ciało jest państwem komórek, w którym każda ko­mórka to obywatel. Choroba jest po prostu konfliktem między obywatelami, wywołanym przez działanie sił zewnętrznych.” Albo też weźmy naukowy mit: flogiston, „princi­pium ogniste”, o którym wiemy dziś, że się nie utrzy­mał. Czy jednak w swoim czasie był „nienaukowy”? Sprecyzowany przez Stahla (1697) był świetnie uargul mentowany.




PC
Polecane