//////

Archive for Maj, 2013

Dopóki klepsydra była zakorkowana, woda nie mo­gła wyciekać, kiedy zaś odmykało się górny otwór, spływała kroplami, co służyło za miarę odstępów cza­su. Anaksagoras zatkał zegar wypełniony powietrzem, zanurzył go w wodzie i pokazał, iż woda nie wchodzi’ dziurkami w denku, co wyjaśnił (tak samo jak współ­cześni fizycy) tym, że ciśnienie powietrza w pojemni­ku nie wpuszcza wody. Anaksagoras wywnioskował też; że w powietrzu woda ścieka natychmiast po wy­jęciu zatyczki, ponieważ powietrze wchodzi dołem do pojemnika i przepływa wzdłuż ścianek w górę, ro­biąc miejsce wyciekającej wodzie.

Jak wykazuje historia nauki, odkrycie zawisło od człowieka, metody i chwili: bywa, że człowiek ma już rozeznanie i że — jak Anaksagoras — dysponuje me­todą, ale chwila nie jest ta, bo brak jeszcze narzędzi i nie istnieją techniki. (Trzeba było silnika spalino­wego, by mogła się zweryfikować aerodynamika Leo­narda, potwierdzając przy sposobności, że „anaksa- gorejskie powietrze” potrafi udźwignąć cięższe od po­wietrza machiny.) Rozróżnienie pierwiastków i związ­ków wymaga starannych i precyzyjnych obserwacji. W tysiące lat po Anaksagorasie, w XIX wieku, che­micy użyli udoskonalonych metod i przyrządów, by ustalić, że 92 pierwiastki stanowią podstawę wszel­kich związków chemicznych; dziś jednak tablicę z okresowym układem pierwiastków rozszerzono, i obejmuje ona także transuranowce.

Nie uważa się już atomów za cząstki elementarne, elementarność jest zatem punktem odniesienia zrelatywizowanym w czasie. Anaksagoras obserwował procesy rozkładu tylko w ograniczonym zakresie i wywnioskował, że istnieje nieskończony zbiór substancji ostatecznych i że ele­mentarne są cząstki, które dziś byśmy ewentualnie nazwali molekułami. Znacznie później, kiedy nauczo­no się, w jaki sposób można rozrowsć. wiązania ze­spalające pojedynczą molekułę, elementarnymi cząst­kami wydały się atomy. Atomy z kolei zostały obna­żone i zmuszone do oddawania swych elektronów i jąder. Przy jeszcze wyższych nakładach energii moż­na^ rozbić jądra na cząstki dziś podstawowe — o ile zaś „podstawowe”, tym będziemy musieli się zaiąć później.

Anaksagoras za kryterium elementarności obrał „życie”. I znów uprzedzamy tutaj współczesną dy­skusję wokół tego, czym jest życie. Odgraniczyć żywe od nieżywego było nieodmiennie sprawą trudną i z trudnością tą trzeba się zawsze mozolić, ilekroć po­dejmuje się wysiłek zrozumienia świata fizycznego. -Anaksagoras sformułował teorię jedności materii nie wymagającą zakładania odrębności żywego i nieży­wego. Według niego jedną z nieodłącznych i wiecz­nych właściwości wszelkiej materii, ożywionej i nie­ożywionej, jest organiczna natura jej podstawowych składników, jej „jednolitych substancji”. Takie poję­cie żywych elementów było nader dogodne, unikało się bowiem dzięki niemu konieczności odwoływania się do sił, które ani wtedy, ani potem nie znalazły miejsca w nauce. Pojęcie to umożliwiło Anaksagora- sowi skonstruowanie jego molekularnej koncepcji Kosmosu i przyjęcie nous („ducha” bądź „rozumu”) za źródło ładu we wszechświecie, za co wychwalał Anaksagorasa Arystoteles.