//////

Archive for Lipiec, 2013

Paradoks polegał na tym, że nous powinien wieńczyć cały proces; tymczasem zaś Anaksagoras zmuszony był zakładać, iż nous ów proces inicjował. Jak zobaczymy, współczesna kosmogonia stoi wobec podobnego dylematu.Wydać się może, iż poświęcamy w tym wstępieAnaksagorasowi zbyt wiele uwagi. Chcemy wszakże przypomnieć, że to, co tak często skłonni jesteśmy nazywać „współczesną metodą naukową”, istniało w zasadniczych zarysach przed 2500 laty. Zostało zagu­bione, albowiem platonizm intronizował intelekt pod­porządkowując mu obserwację zmysłową i dając prym abstrakcji kosztem praktyki. (Eksperymentowanie, jak pospolicie mniemano, był0 sprawą prostaków-rzemieślników, nie zaś arystokracji intelektu.) I tak na­stąpiło przejście do epoki kleru i scholastyków, któ­rzy starali się często odwodzić ludzi od ciekawości jako niebezpiecznej dla wierzeń i dogmatów.

Można bezsprzecznie powiedzieć, że sir Francis Bacon postulując badania eksperymentalne wskrzesił me­todę naukową. Sam naukowcem doświadczalnikiem raczej nie był, aczkolwiek umarł w wyniku ekspe­rymentowania (uprzedzając zamrażalnictwo): w wie­ku 65 lat wyszedł na dwór, żeby nafaszerować gęś śniegiem, i nabawił się zapalenia płuc. W swoich pi­smach (J postępach w nauce boskiej i ludzkiej… — Novum Organum i Nowej Atlantydzie) sformułował powszechnie dziś akceptowane zasady nowoczesnej nauki, odrzucając zasadę deduktywności, czyli ,,cią- gnięcia-z-duszy-za-uszy”, na rzecz zasady induktyw- ności, to znaczy — jak zwykł mówić Claude Ber­nard — „zdjętego płaszcza i zakasanych rękawów”.

Bacon podkreślał, że człowiek nauki winien obserwo­wać i wybierać fakty, którymi się zajmie; powinien sformułować hipotezę, która wiąże te fakty razem i wiarygodnie tłumaczy; powinien wreszcie dokonać wielu sprawdzeń, czyli powtarzać eksperymenty, aby znaleźć potwierdzenie swej hipotezy lub jej zaprze­czyć. Bacon, który miał wykształcenie prawnicze, od­nosił do nauki przepisy o materiale procesowym i obowiązek przedstawienia dowodu.Metoda naukowa — w sensie ideału, który przy­świeca dzisiejszej praktyce — to rygorystyczny regu­lamin wymagający od człowieka nauki, by odłożył na bok wszelkie z góry wyrobione sądy. Claude Bernard gorąco polecał swym studentom: „Kiedy wchodzicie do pracowni odłóżcie wyobraźnię, tak jak zdejmujecie płaszcz, ale nałóżcie ją na powrót, jak nakładacie płaszcz — wychodząc.




PC
Polecane