//////

Archive for Grudzień, 2015

Co więcej, środ­kiem dydaktycznym może być fragment materiału, przekazywanego w innej sytuacji dydaktycznej przy pomocy urządzenia technicznego (np. ścieżka dźwiękowa filmu) lub nawet materialny efekt jednego z etapów procesu twórczego, służącego powstaniu danego materiału (scenariusz filmu, algo­rytm itp.). Merytorycznie słuszne jest przeto dostrzeganie odrębnych cech materiału (programu) i urządzenia służącego do jego prezentacji. Spostrze­żenie to me jest nowe w dydaktyce polskiej. Wyrażał je już E. Fleming, dokonując podziału pomocy audiowizualnych na środki wzrokowo-słucho- we i urządzenia techniczne.Rozróżnienie materiału i urządzenia me może być jednak równoważne z wykluczeniem któregokolwiek znaczenia poję­cia „środek dydaktyczny”.

Przeciwny zubożaniu pojęcia zdawał się byc Cz. Kupisiewicz.22 Znaczenie wspomnianego wyrażenia rozbudowywał jeszcze (choc w nieco odmiennym kierunku) W. Strykowski, mówiąc o tre­ści, czyli zespole bodźców sensorycznych, podłożu materialnym i środku przekazu.Klasyfikacja Wł. P. Zaczyńskiego okazuje się dla analizy przydatności komputera w szkole nie w pełni wystarczająca. Otóż próba wpisania kom­putera do proponowanego katalogu byłaby wyjątkowo trudna, a to z tego względu, że komputer może być jednocześnie środkiem wzrokowo-słucho- wym, jak i jedynie wzrokowym. Równocześnie jednak jest środkiem kształ­tującym sprawności manualne i co znaczące, reagującym na dotyk, a na­wet glos ucznia. Można wręcz powiedzieć, że brak reakcji użytkownika „unieruchamia” działanie komputera.

Także E. Berezowski wyodrębnia techniczne środki kształcenia, dzieląc je w zależności od bodźca sensorycznego na techniczne środki wzrokowe, słuchowe i wzrokowo-słuchowe oraz urządzenia automatyzujące proces kształcenia i specjalne, tj. laboratoria językowe, dydaktyczne układy sy­gnalizacyjne, układy do nagłaśniania, mała poligrafia, urządzenia do tłu­maczeń.Przyjęcie klasyfikacji E. Berezowskiego, pomimo zalet, ujawnionych w dokonywanych dotychczas analizach zakresów zastosowań i przydat­ności poszczególnych środkow, ma jednak swe rozliczne konsekwencje negatywne. Wspomniana systematyzacja nie jest konsekwentna i co waż­niejsze nie pozwała opisać specyfiki środka dydaktycznego, jakim jest komputer. O ile bez trudu można zdefiniować logiczne kryterium podzia­łu środków wzrokowo-słuchowych, o tyle nie jest ono tak jawne i precy­zyjne w przypadku systematyzacji urządzeń służących automatyzacji na­uczania.

Nie można przecież zaprzeczyć temu, że maszyny uczące, repetycyjne, egzaminacyjne, treningowe i komputery (umieszczone w gru­pie urządzeń automatyzujących proces kształcenia) również oddziałują sen- sorycznie. Z drugiej zaś strony telewizja, bez względu na to czy progra­mowa, czy w obwodzie zamkniętym, nie może być traktowana jedynie jako techniczny środek wzrokowo-słuchowy, przy równoczesnym niedostrze­ganiu, że także ona automatyzuje nauczanie (jeśli systematyzacja zawiera taką kategorię).Prawdą jest, że E. Berezowskiemu udało się pokonać ujawniane wcze­śniej problemy ze znalezieniem innego niż sumaryczne kryterium klasy­fikacyjnego. Jednakże, choć do urządzeń automatyzujących nauczanie nie zalicza się już: podręczników i tekstów programowanych, szablonów, wzorników, kart perforowanych i maszyn dydaktycznych, a dla urządzeń fonicznych, sygnalizacyjnych, laboratoriów językowych itd. tworzy się ;       grupę tzw. urządzeń specjalnych, to problem znalezienia precyzyjnego i    kryterium różnicującego pozostaje otwarty

Również wprowadzenie dodatkowych kategorii środków „tradycyjnych i „nowoczesnych” ma ograniczoną wartość utylitarną, z racji relatywizmu czasowego kryterium podziału.J. Bogusz do środków automatyzujących proces uczenia się zalicza również te środki, które ze względu na specyfikę kształcenia wojskowego są dla niej charakterystyczne. Wśród nich wymienia m. in. bazy garnizo­nowe i poligonowe, place z rejonem ćwiczeń, strzelnice, środki ogniowe itp.Aczkolwiek środki dydaktyczne stanowią składnik środowiska ma­terialnego procesu nauczania-uczenia się, będąc zbiorem przedmiotów pośredniczących w procesie kształcenia, a niekiedy wręcz umożliwiają­cych jego przebieg, to rozszerzenie ich zakresu znaczeniowego o tereny, na których odbywają się zajęcia dydaktyczne jest zabiegiem niestosownym, ponieważ wprowadza zamęt słownikowy.




PC
Polecane