//////

Archive for Maj, 2016

Spory o podmiotowość zdają się wynikać z współistnienia w obecnych systemach szkolnych tradycji myśli pedagogicznej, wywodzącej się z róż­nych kręgów kulturowych, historycznych i religijnych, a w konsekwencji reprezentujących odmienne wizje podmiotowości i obejmującej tym mia­nem nauczyciela, ucznia, obie osoby lub też żadną z nich w systemach totalitarnych, gdzie nawet nauczyciel spełnia jedynie funkcję „przekaźni­ka treści” i „kontrolera wykonania programu”. Antynomie pogłębia fakt odmiennego definiowania podmiotowości i hierarchii wartości w fi­lozoficznych i religijnych opisach istoty, natury i egzystencji człowieka oraz gnoseologicznych i metodologicznych sposobów jego poznania.

Dla wyjaśnienia tej kwestii posłużmy się przykładem: „Pewien nauczyciel prowadził lekcję języka polskiego, której tematem była średniowieczna epika rycerska. Przez dłuższy czas charakteryzował opis śmierci Rolanda, by niespodziewanie usłyszeć pytanie: A dlaczego rycerz musiał kierować się honorem?”Powyższą reakcję ucznia można tłumaczyć na trzy sposoby. Pytanie zadał uczeń: wyprzedzający program nauczania, opóźniony w jego przyswojeniu (zrozumieniu), kierujący uwagę w zupełnie innym kierunku.Niezależnie od przyczyny, która spowodowała wypowiedzenie przyto­czonych słów, one same świadczą o incydent alności zachowań (pytań) indywidualnego ucznia, wykluczających możliwość programowe­go ich przewidzenia. Innymi słowy mówiąc, program komputerowy obej­muje jedynie fragment wiedzy ludzkiej i to ten, który jest, a nie ten który stać się może odkryciem w przyszłości.

Po wykazaniu, iż słowa J. Śniadeckiego dają wyraz sympatiom este­tycznym i światopoglądowi racjonalistycznemu, wspomniany nauczyciel przedstawia inny punkt widzenia – Maurycego Mochnackiego – na istotę romantyzmu: „Czegóż chcieli romantycy na ziemi Bolesława Chrobrego? Ojczystej poezji, związku z dawniejszą Polską i rozumem starego czasu … Pokochali wyobrażenia i fantazję gminu dlatego, że w prostocie serca najwięcej poetyckiej prawdy i szczerości. Oni to chcieli obraz malarski … w zwierciadlanym pokazać przezroczu, żeby myśl prędką jak widzenie, a chęć dobrą, ognistą jak płomień wzniecił, rozpalił… Czegóż chcieli kla­sycy. Oni tej całej nie pojmowali zagadki.” 




PC
Polecane